Miłość do siebie dodaje mi skrzydeł.

Olga

Prawdziwa miłość własna jest dla mnie czymś więcej niż urządzeniem sobie spa w domowym zaciszu czy pójściem na manicure. Skłamałabym gdybym powiedziała, że takie formy dbania o siebie nie sprawiają mi przyjemności i nie poprawiają humoru. Jednak kochanie siebie to coś więcej. W moim odczuciu to przede wszystkim: szczerość wobec siebie, życie w zgodzie ze swoimi wartościami, bycie wolną od tego co autodestrukcyjne. To też dokonywanie wyborów i podejmowanie decyzji, które rezonują ze mną – z moim prawdziwym „ja”. 

Prawdziwa miłość do siebie wypływa z mojego środka, a wszystko co na zewnątrz, nie ma na nią wpływu – żadne opinie innych ani ramy społeczne. 

JAK PIELĘGNUJĘ MIŁOŚĆ WŁASNĄ 🚿

  1. Jestem wystarczająco dobra. Nie muszę być idealna, to jaka jestem wystarczy. Akceptuję swoje słabości, uznaję swoją wrażliwość.
  2. Jestem szczera wobec siebie. Nie boję się wyrażać swoich opinii i uczuć. Nie rezygnuję ze swojej prawdziwości na rzecz innych.
  3. Jestem dla siebie ważna. W pierwszej kolejności dbam o siebie, dzięki temu mam siłę dbać o innych.
  4. Mam czas dla siebie. Codzienne znajduję parę chwil tylko dla siebie – rozkładam matę, czytam książkę, wychodzę na spacer, gotuję. Robię to co lubię.

Miłość do siebie napędza mnie do działania, pomaga mi w osiąganiu celów. Dzięki niej mam w sobie odwagę i nie boję się popełniać błędów – traktuję je jak naukę i rozwój. Działam w zgodzie ze sobą. Moja wartość nie zależy od innych. Wierzę w siebie. Tworzę bogatsze związki z innymi. 

Kochając siebie uwalniamy się od bezsensownych związków, niewłaściwych osób, poczucia winy, zaburzeń jedzenia, nałogów, napadów złości, niewyjaśnionego żalu. 

Kocham siebie, żeby kochać innych. Miłość do siebie to moje życiowe paliwo ❤

Ty, jak nikt we Wszechświecie, zasługujesz na swoją miłość.

BUDDA
Poprzedni post